Kraft odgryzł pierwszy kawałek Cadbury
06.03.2010
Pracownicy
Cadbury mają powody do niepokoju. Firma Kraft, która niedawno przejęła Cadbury,
powiadomiła w tym tygodniu, iż planuje zredukować około 150 etatów. Jest to
pierwsza z redukcji jaką przepowiadali fachowcy na wieść o przejęciu największego
brytyjskiego producenta czekolady.
W pierwszej kolejności redukcja
obejmie tzw. białe kołnierzyki z działu prawnego, finansowego i komunikacji.
Najbardziej narażeni na ryzyko zwolnienia są pracownicy w centrali firmy w
Uxbridge, w zachodnim Londynie. Oprócz tego prace mogą stracić pracownicy
z Bournville koło Birmingham. Już wcześniej zapowiedziano, że fabryka w Keynsham
pod Brystolem ma zostać zamknięta w 2011 roku, a produkcja zostanie przeniesiona
do Polski. Oznacza to, że kolejne 400 osób straci pracę. Kraft jest właścicielem
polskiego Wedla, jednak Komisja Europejska postawiała warunek, że wyrazi zgodę
na przejęcie Cadbury, jeżeli Kraft zobowiąże się do sprzedaży Wedla.
Rzecznik prasowy firmy tłumaczył
decyzje o zwolnieniach nie tylko potrzebą redukcji kosztów ale również tym,
że zarząd Kraft zdecydowali się wycofać Cadbury z londyńskiej giełdy papierów
wartościowych, a co za tym idzie firma nie będzie już potrzebowała sztabu
ludzi, którzy dbali o wszystkie aspekty finansowo -prawne związane z publicznym
obrotem jej akcjami. Wycofanie Cadbury z giełdy londyńskiej nastąpi najprawdopodobniej
już 8-go marca.
Cadbury zatrudnia 4500 ludzi w Wielkiej Brytanii, z tego 2500 w fabryce w
Bournville. Firma została wykupiona przez Kraft za sumę 11.5 miliarda funtów.
Do transakcji doszło 02.02.2010. Warto dodać, że część pracowników, którzy
stracą pracę w Cadbury ma szanse zostać zatrudnionymi bezpośrednio przez Kraft
– gdyż firma ma zamiar zatrzymać doświadczonych pracowników.
Analitycy rynku uważają, że na tych
redukcjach się nie skończy i więcej etatów zostanie zlikwidowanych – głównie
z powodu wysokich kosztów produkcji i pożyczek jakie amerykański gigant zaciągnął
na zakup Cadbury. Poza tym, Kraft nie ujawnił do końca swoich planów dotyczących
Cadbury nawet kiedy brytyjski rząd nadzorował proces przejęcia firmy.
Jenny Formby, działaczka związku zawodowego zrzeszającego pracowników Cadbury
twierdzi, iż etaty zostały ucięte w nieprzemyślanym pośpiechu. Firma miała
nie ingerować w strukturę firmy przez pierwsze 45 dni, co miałoby dać nowemu
zarządowi czas na poznanie firmy. Jednak władze firmy zaczęły pozbywać się
pierwszych pracowników już po miesiącu, czyli 15 dni przed terminem, który
był zapowiedziany.
Pozostaje tylko mieć nadzieje, że produkty z logiem Cadbury, pod nowym zarządem,
pozostaną nadal najwyższej jakości.
Michał
Kalinowski
|