Oferta 3 x TAK

Śnieg paraliżuje Wielką Brytanię.

07 stycznia 2010

Pozamykane fabryki, więc jest czas dla dzieci. Fot. England.pl

       Pozamykane szkoły, lotniska, fabryki. Obfite opady śniegu, najintensywniejsze od wielu lat, skutecznie paraliżują życie w Anglii. Dzieci w środkowej Anglii na stronach internetowych swoich szkół sprawdzają kiedy znów zaczną się zajęcia, chociaż oficjalnie ferie skończyły się 4-go stycznia.
       Sroga zima daje się również we znaki Polakom zatrudnionym w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich po krótkim pobycie w Polsce i powrocie do Anglii ze zdziwieniem stwierdza, że nie warto było wracać bo nie ma pracy – fabryki pozamykane. Takie rozczarowanie spotkało przykładowo Polaków zatrudnionych w fabryce BMW pod Oxfordem, gdzie produkuje się m.in. samochody MINI. Fabryka nie rozpoczęła wczoraj produkcji, ani nie będzie pracowała dziś 7-go stycznia. Przez stosowanie w BMW strategii zarządzania zapasami jast-in-time, w rytmie fabryki w Oxfordzie pracują również fabryki poddostawców BMW, np. MAGNA w Redditch, które również wstrzymały produkcje, bo nie pracuje ich główny odbiorca.

       Jak donosi BBC – podobna sytuacja jest w innych regionach. Np. w południowej Anglii wojsko, policja i straż pożarna uczestniczyły w akcji odśnieżania kilkunastokilometrowego odcinka autostrady A3 w Hampshire. Do odśnieżania wykorzystano pojazdy wojskowe i ciężkie samochody terenowe. Niektórzy kierowcy w korkach spedzili po 12 godzin, inni porzucili swoje pojazdy i szli do domu poboczem. Ogółem uwolniono ok. tysiąca kierowców, niektórych dopiero we wczesnych godzinach rannych.

       Jak podała PAP, obecne warunki atmosferyczne w W. Brytanii ocenia się jako najtrudniejsze od 30 lat. Zamkniętych jest wiele szkół, zwłaszcza na północy, odwołano wiele lotów. Linia lotnicza EasyJet poinformowała dziś, że była zmuszona odwołać około 70 lotów z lub na londyńskie lotnisko Gatwick. Wiele innych lotów było opóźnionych. Także linie lotnicze British Airways musiały odwołać część lotów, a inne są opóźnione na lotniskach Gatwick i Heathrow. Niektóre lotniska, m.in. w Bristolu w południowo-zachodniej Anglii, gdzie śnieg jest rzadkim zjawiskiem, zamknięto do odwołania.
       Ponad 30 cm śniegu spadło w południowej i środkowej Anglii, co zdarza się wyjątkowo rzadko. Wiele dróg jest oblodzonych lub nieprzejezdnych. W niektórych wiejskich rejonach temperatura spadła do minus 10 stopni Celsjusza, a w północnej Szkocji nawet do minus 20 stopni.
       Władze lokalne uskarżają się na brak żwiru i soli do posypywania dróg i ulic. W niektórych miejscowościach posypuje się tylko najważniejsze drogi. W Scarborough nad Morzem Północnym do posypywania ulic użyto piasku z plaży.
       Zimy w W. Brytanii są na ogół łagodne, temperatura rzadko spada poniżej zera. Dlatego władze lokalne są na obecny atak chłodów i śniegu zupełnie nieprzygotowane. Panuje przekonanie, że inwestycje w kosztowny sprzęt do odśnieżania byłyby nierentowne, skoro mógłby on w ogóle nie zostać użyty, a trzeba by go utrzymywać.

       Po przerwie otwarto dziś lotniska Southampton, Birmingham, Stanstead, Cardiff i Luton, ale pasażerów poproszono, by przed odlotem skontaktowali się ze swoimi liniami lotniczymi.

Władze zamknęły około 2 tys. szkół w różnych regionach kraju, m.in. w Szkocji, Walii i na południu Anglii.